..

Architektura na szarym końcu

Bardziej niż prestiż dzielnicy interesuje ich bliskość rodziny. Nie potrzebują mieszkań w budynkach o wyszukanej architekturze. Krakowianie od przestrzeni, w której mieszkają, nie wymagają wiele. Nudna, pozbawiona fajerwerków, bez polotu. Architektura tła - tak zwykło się mówić o budynkach, do których większość mieszkańców Krakowa zdążyła się już przyzwyczaić. Przyzwyczaił ich socjalizm, w którym możliwość dokonania jakiegokolwiek wyboru całkowicie ograniczono, sprowadzając ją do poziomu odgórnie przyjętego „normatywu budowlanego". Wolny rynek nieznacznie tylko zmienił ten „normatyw".
Preferencje mieszkaniowe Polaków diagnozuje raport „Polski Rynek Mieszkaniowy. Popyt i preferencje nabywców", opublikowany przez firmę Nowy Adres SA i niezależny instytut badawczy Millward Brown. Badaniami objęto pięć polskich aglomeracji: krakowską, poznańską, trójmiejską, warszawską i wrocławską. Raport potwierdza nieprzemijający prymat mieszkań z popularnego, średniego segmentu: między 40 a 60 m kw. Nadal też podstawowymi kryteriami selekcji podczas poszukiwania mieszkań są cena i lokalizacja. Polacy racjonalizują koszty i deweloperzy dostosowują oferty wyłącznie do podstawowych potrzeb przyszłych mieszkańców. Pokazują to choćby wyniki sprzedaży garaży i miejsc parkingowych, które wciąż nie cieszą się dużym powodzeniem. Co innego drzwi antywłamaniowe i piwnice, które -jak wynika z raportu - stanowią niezbędne elementy naszych mieszkań. Nadal podstawowymi kryteriami selekcji podczas poszukiwania mieszkań są cena i lokalizacja Lokalizacja budynku jest szczególnie istotna dla warszawiaków, dla których najbardziej liczy się prestiż dzielnicy. Do tego dochodzą jeszcze takie elementy dodatkowe, jak windy - nawet w budynkach do pięciu kondygnacji. Wszelkie dodatki są jednak znacznie mniej istotne dla mieszkańców Krakowa. Bardziej niż prestiż dzielnicy pod Wawelem liczy się sąsiedztwo rodziny i przyjaciół. Najmniej uwagi poświęcamy.
Architektura na szarym końcu fragment 20

2009-07-27 13:42:06